Zbliża się jesień, właściwie czuć ją w powietrzu, w temperaturze, w aurze codzienności, czas więc podsumować lato.
A lato było w Domu Mokoszy bardzo pracowite, aktywne i po prostu przyjemne.
A że u nas żyje się w duchu slow life, więc doceniamy każdą powolną chwilę, każde skupienie na detalu, na klimacie, na każdej małej rzeczy.
W te wakacje ogromną popularnością cieszyły się… wieczory panieńskie. Jestem bardzo, bardzo dumna z tych eventów, bo było to coś wyjątkowego, coś, co nigdy nie zostanie zapomniane. Chwile przeżyte w duchu przyjaźni, więzi z naturą i w atmosferze ciepła i wkraczania w nową drogę życia.
Nie na każdym mogłam robić zdjęcia, nie każdy był dla wszystkich oczu. To są chwile dla Was, dla Waszych przyjaciółek, mam, babć. I jest to dal mnie tak bardzo ważne, bo pozwoliłyście mi być z Wami w ten ważny dzień.
Lepiłyśmy wspólnie naczynia z intencjami, robiłyśmy motanki, było puszczanie wianków na rzece, robienie zielnych bukietów z ziół, które mają przynieść szczęście każdej z nas. Były opowieści o Mokoszy, o ziołach, o tradycjach naszych przodkin. Bo siła jest w kobiecie.
Serdecznie Wam dziękuję za ten wspaniały czas. Lato było gorrrrące 😉





























