23 maja 2026 r. odbyło się wzruszające dla mnie wydarzenie. Zostałam zaproszona przez Dom Kultury w Ustce do wystawienia swoich akwareli podczas 7. edycji Festiwalu Pippi.
Dlaczego wzruszający? W Ustce nie mieszkam już od 13 lat, ostatnią wystawę w moim rodzinnym mieście miałam 15 lat temu (a pierwszą jakieś 26 lat temu?) i teraz, po tak długim czasie, moja sztuka tam wróciła. Tym bardziej jest mi miło, że wernisaż odbył się podczas festiwalu Pippi, który już jest bardzo znany i który obserwuję od samego początku, a teraz mogłam być jego częścią.
Przed wernisażem poprowadziłam warsztaty Akwarelowe Kolaże dla grupy dzieci. Najpierw porozmawialiśmy o sztuce, o tym, że warto założyć sobie szkicownik i obserwować postępy swojej pracy, poza tym ze wzruszeniem wraca się z czasem do swoich dawnych szkiców i rysunków. Następnie powstały z akwareli, z wycinków z gazet oraz z rysunków i kolorowych wzorzystych papierów przepiękne prace! Byłam zachwycona kreatywnością, poczuciem artystycznej wolności i twórczością młodych artystek i artystów.
Główną bohaterką akwareli wystawianych na wernisażu była krówka Florentynka, a największą uwagą cieszyła się kolekcja “Florentynka na znanych obrazach” – wspaniałe było wspólne odgadywanie znanych dzieł, na których zadomowiła się krowa 😉 Bardzo spodobało się również to, że można było dotknąć, pooglądać, przewertować moje szkicowniki i akwarel0wniki, w których zapisuje, szkicuję pomysły do moich prac 🙂
Wernisaż odbył się w przepięknym, szachulcowym zabytkowym budynku Domu Kultury, w którym mieści się Bałtyckie Centrum Kultury. Dziękuję za serdeczne przyjęcie, za przepiękne wyeksponowanie moich akwareli. Cieszę się niezmiernie, ze pomimo tyyyylu imprez, które tego dnia odbywały się w Ustce oraz jej okolicach, goście tłumnie przybyli. Dziękuję serdecznie moim przyjaciołom, że znaleźli czas, żeby pobyć ze mną chociaż przez tę chwilę, na którą wpadłam do Ustki. No i mojemu niezastąpionemu najlepszemu mężowi Artkowi, który zawiózł mnie do ukochanej Ustki <3
A organizatorkom dziękuję za cudowny czas, za wsparcie i za pomoc – to był wspaniały dzień, dziewczyny!
No i największe podziękowania mojej wspaniałej Mamie, Władysławie Graniak, dzięki której wszystko jak zawsze wspaniale się udało i za to, że zawsze, ZAWSZE mogę na Nią liczyć.
To był niezapomniany czas. Do zobaczenia, Ustko!
ps. A “Czy krówka może zrobić dżem?” Oczywiście! Bo jak chce, to może! I już! 😉
Ewa
Fot. Agnieszka Szołtysik, Dom Kultury w Ustce


































